Diana – w domu wołana : „Dianuszka” lub „Ruda”. Dianka rozkochała nas nagle i szaleńczo. Od dawna podobały nam się koty abisyńskie i bengalskie. I mówiliśmy sobie, że może kiedyś… Ale na wystawie w Magdeburgu spotkaliśmy hodowców z naszą Dianą, którą zgodzili się nam powierzyć w opiekę. To, co wcześniej usłyszeliśmy o bengalach, że to dzikie i bardzo uciążliwe koty, prysło jak bańka, kiedy tylko Dianuszka zawitała w naszym domu. Żadne z zasłyszanych opowieści nie mówiły o naszym bengalu. Dianka, choć bardzo różni się charakterem od kotów rosyjskich niebieskich jest w stu procentach udomowionym i grzecznym kotem. Jest bardzo ciekawska i odważna, ale przede wszystkim szalenie czuła i kochająca nas bezgranicznie. Ma w sobie mnóstwo energii i bardzo lubi mieć zajęcie. Porządnie rozruszała śpiące rosyjskie towarzystwo, urządzając zawody w takich konkurencjach jak: skoki w górę z rozpędu, pościgi za niewiadomo czym, znalezienie najwyższego punktu obserwacyjnego i wiele innych, w których to ona zwyciężała. Diana ciągle zaskakuje nas swoim zaufaniem do ludzi, kiedy przychodzą goście pierwsza lansuje się na gwiazdę, uwielbia być głaskana, podziwiana, noszenie na rękach znosi bardzo dzielnie, choć zdarza jej się przy tym marudzić. Już jako kociak Diana robiła zawrotną karierę wystawową. Wygrana za wygraną zwalała nas z nóg. W 2006 roku Dianuszka debiutowała jako matka, cóż to był za miot: Gucci, Geisha, Galatea i Giana. Doczekała się również wspaniałego miotu L : Lestata, Luisa, Linuxa i Lea Wystawy:
|